Winter Break in Vienna I

StephansKirche

Nie ma nic lepszego jak odkrywanie nowych miejsc, zwiedzanie pięknych dzielnic i spędzanie czasu w najlepszym towarzystwie siostry bliźniczki starszej tylko o niespełna 16 miesięcy.
Moje ferie we Wiedniu były cudowne. Odpoczęłam, a na tym mi głównie zależało. Nie obyło się bez zwariowanych  przygód i mnóstwa śmiesznych sytuacji. Dzięki temu wyjazdowi mam mnóstwo wspomnień do których powracam każdego dnia, bo tęsknie za Asią, jej rodzinką, za Wiedniem, za wszystkim. Ferie rozpoczęłam 14 lutego w walentynki – jak romantycznie, jednak przez cały weekend przygotowywałam się do wyjazdu: pakując się (brawa dla mnie niczego nie zapomniałam), robiąc zadania, żeby mieć je z głowy (też Wam tyle pozadawali usprawiedliwiając się, że będziemy mieć tyle wolnego czasu to jeden dzień nas nie zbawi, żeby poświecić go na np. polski). Niedziela oznaczała wyjazd, który był z resztą przez mnie wyczekiwany, planowałam go od miesięcy. Razem z Asią, która specjalnie przyjechała we czwartek, aby wybrać się razem ze mną na polską premierę 13 lutego 50 twarzy Grey’a wyruszyłyśmy w niespełna pięciogodzinną podróż do Austrii. Droga minęła nam bardzo, bardzo szybko – głównie przez to, że Asia spała, a ja czytałam Gwiazd naszych wina. Dojechałyśmy całe i zdrowe, ale głodne – sałata z tuńczykiem była pyszna, brakuje mi jej – i jak się przekonacie jeszcze mnóstwa innych rzeczy.
Poniedziałek – i nasz główny cel, czyli ponownie 50 twarzy Grey’a po niemiecku. Wyobrażacie sobie moją minę niczym skwaszony uśmiech Jasia Fasoli. Przyznam, że w głębi serca wierzyłam, że będą napisy, no ale się przeliczyłam i był dubbing. Jeszcze większym szokiem niż fakt, że Austriacy mają nawet zdubbingowane reklamy było dla mnie to, że mi się podobało – mój pierwszy film po niemiecku. Jak dobrze, że widziałam wcześniej polską wersję, bo inaczej nic bym nie zrozumiała, no może po za oh mein Gott.
Kino mieściło się w Donau Zentrum (Kagran 21 bezirk), a to oznaczało kaufen, kaufen i te sprawy.
Wtorek – spędzony ponownie w Donau Znetrum.
Środa – pół dnia spędzonego w G3, czyli w potężnym centrum handlowym po za Wiedniem ok. 30 min jazdy z Floridsdorf’u. Znajduje się tam jedyny Primark w okolicy Wiednia. Jak dla mnie nic specjalnego. Mam wrażenie, że większość rzeczy już gdzieś widziałam.
Czwartek – nasz pierwsza wyprawa na Maryśkę (Mariahilferstrasse 6 bezirk). Jest to najdłuższa ulica wzdłuż, której ciągną się takie sklepy jak: H&M, Zara, Forever 21, Lush, Douglas, Peek&Cloppenburg… Jeśli chcecie się na nią wybrać to radzę poświęcić na to cały dzień i najlepiej od poniedziałku do czwartku, gdyż w weekend są tam tłumy. Sklepy otwierane są ok. godziny 10 i zamykane ok. 19.
Ponieważ już od ponad roku remontują tam chodniki, drogi panował straszny harmider i momentalnie razem z Asią rozbolały nas głowy i zdecydowałyśmy się pojechać metrem na Stephansplatz, z którego przeszłyśmy na Karlsplatz w poszukiwaniu Polskiej Ambasady, która jak się okazało ulokowana jest w 13 bezirku. Pogoda nam dopisywała, a więc spacer był bardzo przyjemny.

MariahilferstrasseAsiek
StephansplatzAsiek

Piątek – drugie podejście do Mariahilferstrasse. Wieczór spędzony na siłowni pracując nad sylwetką na lato. Bardzo ambitny trening, ale i tak nic nie pobije „nóg Miley Cyrus”.
Sobota – spędzona najbardziej produktywnie, czyli na zwiedzaniu. Wybrałyśmy się wspólnie z Asią na Schweden Platz w poszukiwaniu Ruprecht kirche (kościół widoczny na drugim zdjęciu na dole). Poraz pierwszy zobaczyła Austriacki Parlament oraz ratusz. Przed ratuszem czyli na Rathaus można było pojeździć na łyżwach miedzy alejkami. Super sprawa.
GriechengasseAsiek

 RupertKircheAsiek
 StresseAsiek
 Niedziela – cały dzień w domu. Odpoczynek po całym tygodniu zwiedzania Wiednia.

Turbo w wykonaniu Asi było mega – zupa marchewkow-cebulowa dająca kopa. 
Śniadanie najważniejszy posiłek dnia, a do tego pamelo i herbata (tak nie piłam aż tak dużo KAWY).
Jacek umyj seeee lolka hit muzyczny.
Każdy koniec ma dwa koje – moje niezwykle inteligentne stwierdzenie, kiedy chciałam zabłysnąć znajomością związków frazeologicznych. 
Jestem w trakcie obrabiania vlogów, a więc wyczekujcie już niedługo filmików na YouTube. 
SchwesterAsiek


Jestem ciekawa jak spędziliście Wasze ferie, a więc dajcie mi znać w komentarzach. 
W kolejnym poście część 2 postu o moim pobycie w Austrii.
Trzymajcie się ciepło.