The charming Lviv

To już ostatni post z serii „Lviv”. „Nareszcie !!!” – na pewno wiele z Was tak pomyślało – „Niech napisze coś innego” – spokojnie, spokojnie zapewniam Was, że następny post będzie zupełnym przeciwieństwem tego.
 
Jak mogliście już zauważyć inne posty na temat Lwowa były bardziej oparte na historii tego miasta- tak posłużyłam się Wikipedią. Kto tego nie robi ?
Ale „The charming Lviv” będzie spisem wszystkich moich doznań, przemyśleń dotyczących tego cudnego miasta.
 
 
Na Ukrainie widać biedę, mówiąc szczerze nie byłam bardzo przekonana do tego kraju. Kiedy tylko przekroczyłam granicę zobaczyłam, że jest  tu zupełnie inaczej niż mi się wydawało. Wiedziałam, że nie panują tu luksusy, ale nie myślałam, też, że większość budynków, miast jest tak zniszczonych. W pewien sposób to rozumiem, bo przecież Ukraina odzyskała niepodległość zaledwie 22 lata temu i nie miała dużo czasu, aby naprawić wszystko po okresie komunizmu. Widać jego skutki i to na wszystkich płaszczyznach. Natomiast według mnie jest to interesujące, ponieważ moja wycieczka pozwoliła mi zobaczyć, choć trochę tego jak było i nauczyła mnie doceniać Polskę(bez ściemy). My też nie jesteśmy idealni mamy wady i zalety, ale przecież się rozwijamy. Jeszcze niecałe 100 lat temu nie było Nas nawet na mapie, to od napadu Niemiec i ZSRR na Polskę zaczęła się II wojna światowa. Taki krótki okres czasu, tyle złych wydarzeń, a mamy całkiem niezły kraj.

 

 
 
RGF
  • ale czadowy samochód :D Zapraszam na nowy post ;** Pozdrawiam!

  • K.

    Jaki cudny Garbusek!:)
    Polska też w wielu miejscach jest zaniedbana i widać, że „trochę” przeszła;)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie w wolnej chwili:)