Summer 2016

Cześć Słońca!

Dziś trochę odnośnie wakacji i moich planów na najbliższe miesiąc po moim powrocie ze Stanów.

Ostatnią klasę liceum zakończyłam pod koniec maja. Okazało się, że moja przygoda w amerykańskim liceum nie zacznie i nie skończy się na 11 klasie (2 liceum), tylko na 12, czyli maturalnej. Wynikło to z decyzji dyrekcji szkoły, która umożliwiła to każdemu wymieńcowi. Suma sumarum świetnie tylko jedyny minus polega na tym, że nikt z nas nie otrzymał dyplomu tylko certyfikat ukończenia liceum. Certyfikat nie jest równy dyplomowi i nie umożliwia pójście na studia. Własne ambicje nie pozwoliły by mi zakończyć edukacje w szkole średniej z certyfikatem. Udało mi się znaleźć rozwiązanie, aby zdobyć odpowiednik amerykańskiego liceum. Jest to test o nazwie General Educational Development (GED), który wykazuje umiejętności intelektualne na poziomie ucznia z amerykańskiego/kanadyjskiego liceum. Obecnie jestem w tracie nauki, aby 8 i 9 sierpnia przystąpić do niego w Warszawie. Najważniejsze jest, abym zdała i uzyskała co najmniej 410 punktów.

Następny krok po GED to zdanie prawa jazdy. W chwili obecnej jestem już po wykładach, ale przed jazdami. Przez najbliższe 2 tygodnie muszę sobie odpuścić i poczekać, aż Kraków nie będzie aż tak zatłoczony w związku ze ŚDM. Poszłam trochę na łatwiznę i wybrałam automatyczną skrzynie biegów, ułatwiając sobie przy tym życie. Dość radykalnie jednak doszła do wniosku, że skoro już w miarę potrafię jeździć na automacie i auto, którym prawdopodobnie będę jeździć jest automatem to będzie mi łatwiej.

Prom dress

Hey guys!

Today I’ll tell y’all a little bit about my plans for summer 2016.

After 10 months being in the USA I came back to my home country Poland. Finally after a long time I saw my family and friends. I missed them a lot! 

In US I finished high school, theoretically I should be a junior but as every exchange student in my school I was a senior. Everything was fine besides tha none got a diploma but a certificate. It all means that I’m not able to go to college… I couldn’t accept this thought so I looked online and found out that I can take the GED test to get a high school diploma. I’m going to Warsaw on August 7th to write the test on the 8th and 9th and be able to go to college (maybe not this school year but next).

After GED I’ll finish my driving classes. I’m already after „theory classes” but before „practice classes”. In Poland is hard to pass the test because almost 90% cars are with the manual geartbox so it’s way harder to change the gears. Luckily my school has cars with the automatic gearbox and for not a really long time in Poland is an opportunity to pass the driving test using automatic car. 

Joanna's breakfast

Working on my YouTube channel + DG + Cracow

Zastanawiałam się nad kilkoma sprawami i mam do Was pytania:

1. Wolicie tytuły postów po polsku, czy po angielsku? 
2. Jak często chcielibyście żebym pisała?
3. Jakie posty najprzyjemniej Wam się czyta?
 
A teraz małe zaktualizowanie informacji co u mnie się dzieje.
  • Od ponad 9 dni jestem chora i leże w domu co doprowadza mnie do białej gorączki. Mam oczywiście czas, aby odpocząć co jest dużym plusem, ale nie jestem typem osoby, która potrafi przesiedzieć cały dzień w domu, a co dopiero 9 dni!
  • Przez ten wolny czas pracuję nad niespodziankami z okazji 4 urodzin bloga. Mam zamiar Was zaskoczyć, a więc bądźcie czujni.
  • Dziennie spędzam ok. 3 godzin przed laptopem ucząc się w Akademii Twórców na YouTube, analizując swoje wyniki, poprawiając niedociągnięcia, planując nowe filmiki, ucząc się nowych technik zdobywania widzów oraz obrabiania filmików.
  • Zaplanowałam wiele nowych postów i filmików – plan rozpisany na najbliższe 3 miesiące. Trzymajcie kciuki, aby wszystko się udało!
I was thinking about a few things and I have questions for you:
1. Do you prefer the titles of posts in Polish or English?
2. How often you would like me to writes?

3. What kind of posts do you like to read?
Let me know.

A na zdjęciach u góry moja ulubiona bluza „IM NOT SORRY”.
 
Tego zdjęcia jeszcze nigdzie nie publikowałam: ja i DG na meetYT 2 w Krakowie.
 
On the pictures at the top is one of my favorite sweatshirt „IM NOT SORRY”.
 
This photo I haven’t published anywhere: I and DG on meetYT 2 in Cracow.
Przepiękny Kraków. Mogłabym jeździć to tego miasta codziennie spędzając długie godziny spacerując, zwiedzając (oczywiście w towarzystwie osoby obeznanej w terenie, bo z moimi zdolnościami na pewno bym zabłądziła). 
 
Beautiful Cracow. I could ride to that city every day to spend long hours walking, exploring new things (of course with accompanied by a person who knows where to go, because of my abilities I’d definitely could lost somewhere).

Relax

Cześć Słońca!
Też tak macie, że od początku tygodnia czujecie się przytłoczeni nadmiarem obowiązków, zadania, które musicie wykonać w określonym terminie?
Wstajecie rano, aby mieć więcej czasu, aby po nadrabiać to czego nie udało się Wam skończyć dzień wcześniej.
Jak doskonale to znam. Sama wstaję 2 godzinny wcześniej, aby pouczyć się tego, czego wcześniej mi się nie chciało albo po prostu nie zdążyłam. Jestem typem perfekcjonistki i wszystko musi być opanowane lub wykonane w stopniu, który mnie zadowala (z roku na rok jest on coraz wyższy). Nie ma nic w tym złego, ponieważ nie spoczywam na laurach i pragnę się dokształcać oraz zdobywać nowe umiejętności.
Ilość zadań, które sobie nakładam jest bardzo dużo i dość często nie mam czasu, aby wszystkie je wykonać np. poniedziałek – 7 godzin lekcyjnych w szkole, 1h angielskiego z native speakerem, pouczyć się na biologię, chemię, fizykę + zrobić zadanie z polskiego to 2h, napisać nowy post to 1h, wychodzi 11h w sumie pozostaje mi jeszcze 13 no, ale 1h schodzi na tłumaczenie komuś zadania, odpowiadanie na pytanie „co jest z histy?” albo na pytanie nr 30 w ciągu dnia „co teraz robisz?” – (kuźwa siedzę i liczę barany na niebie), wiadomo trzeba się wyspać, coś zjeść, umyć się – no i oczywiście się zrelaksować słuchając muzyki, oglądając telewizję, pójść na siłownie, serfując po necie – no przecież raz się się żyje. Nie myślcie, że mój każdy dzień wygląda tak samo – choć z reguły są podobne, też jak każdy człowiek chcę się spotkać z przyjaciółmi, pójść na kawę lub zadzwonić do koleżanki.
W ciągu tego całego dnia zapominam o jednym, a najważniejszym o – oddychaniu.

Niby oczywiste, ale nie do końca. Bycie tak zajętym człowiekiem niesie wiele stresu ze sobą, który przeradza się w złość, którą jakoś trzeba wyładować.  Dlatego od pewnego czasu tłumacze sobie, że przynajmniej jedną godzinę każdego dnia poświęcę na lenistwo np. leżenie na łóżku i liczenie tych cholernych baranów, słuchanie muzyki, rytmiczne oddychanie – choć łatwo wtedy zasnąć i z jednej godziny robią nam się trzy.

Chcę być dla was przykładem, że pomimo natłoku obowiązków da się wygospodarować jedną godzinę albo więcej na czas dla „siebie”, gdzie po prostu nie martwimy się o to co musimy jeszcze zrobić. Ważne jest w tym, aby pozostawić te wszystkie „zadania” i skupić się na tu i teraz.

1. Bardzo ważne jest robienie sobie przerwy w ciągu dnia na np. 30 min drzemkę, nie tak sporo czasu, a dzięki tej małej przerwie jesteśmy w stanie pracować efektywniej.
2. Rozmowa z przyjaciółką lub przyjacielem działa jak antidotum, kiedy mam naprawdę zapracowany dzień. Może podnieść nad na duchu, zmotywować do działania.
3. Fajna książka może przenieść na w zupełnie inny świat,  a dzięki temu zapominamy o tym co nas otacza.
4. Zapalona świeczka i ciepła herbata czynią cuda – tylko wtedy czuję się naprawdę zrelaksowana.

Jeśli macie jakiekolwiek inne metody wyciszenia się albo cenne rady to z wielką chęcią je przeczytam.
Trzymajcie się ciepło!