Szkoła w USA cz. I

Cześć Słońca!
Temat szkoły w Stanach Zjednoczonych to jeden z najbardziej oczekiwanych tematów na mojej stronie. W tym wpisie opowiem Wam o przygotowaniach do nadchodzącego roku szkolnego, pierwszym dniu, podziale godzin i podstawowych informacjach. Podzielę się z Wami moimi własnymi doświadczeniami, dlatego nie koniecznie sugerujcie się, że w każdym przypadku jest tak samo. Stany Zjednoczone to potężny kraj, który liczy sobie 50 stanów, które różnią się od siebie np. pod względem edukacji, prawa. Z tego powodu szkoła w Kalifornii będzie znacznie inna niż szkoła w Illinois, czy Dakocie Północnej.
Przeżyłam cały rok szkolny w typowym amerykańskim high school w Texasie jako senior (maturzysta), dlatego wydaję mi się, że na podstawie moich własnych przeżyć mogę Wam nieco zdradzić jak to wszystko wygląda z mojej perspektywy.

Wakacje:

Kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego zaczynają się treningi amerykańskiego football’u oraz cross country (bieg terenowy), ponieważ rok szkolny zaczyna się od sezonu tych dyscyplin. Cheerleaderki dostają nowe stroje na nadchodzący sezon. Każdy uczeń ma swój indywidualni plan lekcji, który otrzymuję na maila ok. 3 tygodnie przed pierwszym dniem szkolnym. Każdy kupuje przybory szkolne, tylko po to, aby po miesiącu to wszystko pogubić. I przez cały okres wakacyjny każdy planuje jak będzie wyglądał ich nadchodzący rok. Chłopcy chcą zostać „stud”, czyli gwiazdą footballu lub koszykówki, a dziewczyny ścigają się o miejsce najpiękniejszej, najlepszej, ogólnie „amazing queen”.

Szkoła:

Liceum liczy sobie ok. 160 uczniów w czterech klasach: freshment (III gimnazjum odpowiednika polskiej szkoły), sophemore (I liceum), junior (II liceum) I senior (III liceum). Cały kampus składa się z kilku budynków: główny, gdzie odbywa się większość zajęć, Ag (agrokultura), band (zespół muzyczny), HomeEc (ekonomia domowa), budynek artystyczny, kafeteria, sala gimastyczna, boiska do football’u, baseball’u i softball’u.
Całe wyposażenie szkoły jest bardzo nowoczesne. W klasach znajdują się SmartBoard’y, telewizory, laptopy Mac, wszystkie przybory (pisaki, zakreślacze, mechaniczne temperówki). Moja szkoła zapewnia uczniom darmowe książki oraz niekiedy zeszyty A4, czy papier do segregatorów.

HIGH-SCHOOL-TEXAS

Pierwszy dzień szkoły:

Szkoła dla wszystkich uczniów zaczyna się zawsze o tej samej godzinie czyli 8.00, a kończy o 15.22. Jedyny wyjątek dotyczy seniorów, czyli maturzystów, którzy zamiast 8 lekcji mogą wziąć tylko 7 lekcji I wyjść wcześniej o 14.33.
Również w tym samym dniu dyrekcja szkoły ogłasza przez głośniki wszystkie najważniejsze informacje, zagrzewa ducha szkolnego i życzy udanego roku szkolnego. Każdy robi sobie pamiątkowe zdjęcie „first day at school as a senior/junior…” i publikuje, gdzie się da. Nie ma żadnej reguły jeśli chodzi o ubiór, każdy nosi co tylko chcę z zachowaniem odpowiednich długości (nie mam mowy o szortach nawet jesli jest 38 stopni na zewnątrz).

Plan lekcji:

W pierwszym semestrze wzięłam: YearBook, HomeEc, English 4, Government, Digital Art, Statisticks, Earth and Space I jako senior wychodziłam wcześniej ze szkoły. W drugim semestrze mój plan lekcji wygląda nieco inaczej: YearBook, MathModels, English 4, Economics, Digital Art, Theatre, Earth and Space, Ag → co daje nam łącznie 8 przedmiotów.
Jako junior i senior w mojej szkole można sobie wybrać “College Classes”, które umożliwiają nam zdobycie kredytów, które liczą się na studiach. Do takich przedmiotów należy College English, College Government. Każdy uczeń ma tak zwane ID, czyli numer tożsamości (odpowiednik legitymacji), który trzeba okazać przy zakupie lunchu.

STUDY-HIGH-SCHOOL

Ocenianie:

Jeśli chodzi o system ocenianie to przedstawia się on tak:
100%-90% → A
89%-80% → B
79%-70% → C
69%-60 → D
59%-0% → F
Aby zdać dany przedmiot trzeba uzyskać minimum 75% co nie jest takie trudne. Gdybym miała porównać polski system oceniania to polskie 3 równa się A w mojej szkole. Nic dziwnego, że nawet idiota, który nie wie gdzie jest Kanada ma B na koniec roku z geografii.
Każdy nauczyciel jest inny i to od niego zależy jak będzie nas ocenia. Jeśli popełnimy jeden błąd to zazwyczaj odejmuje nam 3% lub udaje, że nie widzi.
Testy są znacznie łatwiejsze, ponieważ przeważnie możemy pisać je z otwartą książką lub notatkami. Opierają się na pytaniach i odpowiedziach a, b, c, d lub dopasowaniu słów. Jednym słowem, aby nie zdać testu trzeba być idiotą, który nie wie jak się nazywa (za imię i nazwisko dostajemy 20%).

Share This Story

PODRÓŻE, USA, USA