Relax

Cześć Słońca!
Też tak macie, że od początku tygodnia czujecie się przytłoczeni nadmiarem obowiązków, zadania, które musicie wykonać w określonym terminie?
Wstajecie rano, aby mieć więcej czasu, aby po nadrabiać to czego nie udało się Wam skończyć dzień wcześniej.
Jak doskonale to znam. Sama wstaję 2 godzinny wcześniej, aby pouczyć się tego, czego wcześniej mi się nie chciało albo po prostu nie zdążyłam. Jestem typem perfekcjonistki i wszystko musi być opanowane lub wykonane w stopniu, który mnie zadowala (z roku na rok jest on coraz wyższy). Nie ma nic w tym złego, ponieważ nie spoczywam na laurach i pragnę się dokształcać oraz zdobywać nowe umiejętności.
Ilość zadań, które sobie nakładam jest bardzo dużo i dość często nie mam czasu, aby wszystkie je wykonać np. poniedziałek – 7 godzin lekcyjnych w szkole, 1h angielskiego z native speakerem, pouczyć się na biologię, chemię, fizykę + zrobić zadanie z polskiego to 2h, napisać nowy post to 1h, wychodzi 11h w sumie pozostaje mi jeszcze 13 no, ale 1h schodzi na tłumaczenie komuś zadania, odpowiadanie na pytanie „co jest z histy?” albo na pytanie nr 30 w ciągu dnia „co teraz robisz?” – (kuźwa siedzę i liczę barany na niebie), wiadomo trzeba się wyspać, coś zjeść, umyć się – no i oczywiście się zrelaksować słuchając muzyki, oglądając telewizję, pójść na siłownie, serfując po necie – no przecież raz się się żyje. Nie myślcie, że mój każdy dzień wygląda tak samo – choć z reguły są podobne, też jak każdy człowiek chcę się spotkać z przyjaciółmi, pójść na kawę lub zadzwonić do koleżanki.
W ciągu tego całego dnia zapominam o jednym, a najważniejszym o – oddychaniu.

Niby oczywiste, ale nie do końca. Bycie tak zajętym człowiekiem niesie wiele stresu ze sobą, który przeradza się w złość, którą jakoś trzeba wyładować.  Dlatego od pewnego czasu tłumacze sobie, że przynajmniej jedną godzinę każdego dnia poświęcę na lenistwo np. leżenie na łóżku i liczenie tych cholernych baranów, słuchanie muzyki, rytmiczne oddychanie – choć łatwo wtedy zasnąć i z jednej godziny robią nam się trzy.

Chcę być dla was przykładem, że pomimo natłoku obowiązków da się wygospodarować jedną godzinę albo więcej na czas dla „siebie”, gdzie po prostu nie martwimy się o to co musimy jeszcze zrobić. Ważne jest w tym, aby pozostawić te wszystkie „zadania” i skupić się na tu i teraz.

1. Bardzo ważne jest robienie sobie przerwy w ciągu dnia na np. 30 min drzemkę, nie tak sporo czasu, a dzięki tej małej przerwie jesteśmy w stanie pracować efektywniej.
2. Rozmowa z przyjaciółką lub przyjacielem działa jak antidotum, kiedy mam naprawdę zapracowany dzień. Może podnieść nad na duchu, zmotywować do działania.
3. Fajna książka może przenieść na w zupełnie inny świat,  a dzięki temu zapominamy o tym co nas otacza.
4. Zapalona świeczka i ciepła herbata czynią cuda – tylko wtedy czuję się naprawdę zrelaksowana.

Jeśli macie jakiekolwiek inne metody wyciszenia się albo cenne rady to z wielką chęcią je przeczytam.
Trzymajcie się ciepło!