#OrangeWarsawFestival2013 part II

23.00 – Krzyk, pisk, oklaski. Nie ma jej !

23.08 – Kiedy się pojawi ?
23.15 – Łapcie mnie ! To Ona. Weszła na scenę i automatycznie wszyscy zaczęli krzyczeć jej imię. A show dopiero się zaczęło.
Wszyscy skakali i śpiewali „End of time”, „Crazy in Love”, „Countdown”, „Run The Word (Girls)”,  – największe hity Beyoncé. Tylko jedna piosenka była mi obca „Grown Woman” – pochodząca z najnowszego albumu artystki.
Zdecydowanie to mój najlepszy koncert w życiu – no dobra, na zbyt wielu nie byłam, ale zdecydowanie ten będę pamięta do końca swoich dni.
Artystka wystąpiła w ramach trasy koncertowej The Mrs. Carter Show World Tour Starring BEYONCÉ.
Cała sceneria była nieziemska, tancerze rozgrzali publiczność do czerwoności, a Beyoncé swoim anielskim głosem zachwyciła 52 tysiące ludzi.
Spektakularne show !

*Tak na marginesie widziałam littleblueberrysmile, czyli Dominikę, która miała świetną kurtkę. Siedziała zaledwie 6 metrów od mnie, ale nie chciało mi się ruszyć dupy i podejść się przywitać. #udanajestem
*Nie, nie wywaliłam się ani razu, choć mało brakowało.
*Całe moje Vansy były w popcornie, bo przez 2 godziny skakałam po wysypanym pudełku (tak było moje). #ups
*Poszłam spać o 3.30 i wstałam przed 8.00 bo nadal nie mogłam uwierzyć, że jestem taką szczęściarą.

 

Jeśli byłaś/byłeś na OWF to możesz wysłać mi zdjęcie, napisać co sądzisz o tym festivalu pod tym postem lub na moim Twitterze.

Bardzo dziękuję za przeczytanie mojego mini pamiętnika z Orange Warsaw Festival 2013.

RGF
  • Anonymous

    You are splendid. I have actually been so distressed.

    Thanks, thank you, thanks.
    Patty.

    Feel free to surf to my webpage – xerox phaser 8560 ink