London – part VI

 

Witam wszystkich już w ostatnim poście z mojej podróży do Anglii.
Dzisiejszy post zapowiada się na naprawdę długi, a więc miejcie przy sobie kubek herbaty albo kawy i zaczynamy !
Stratford-upon-Avon przeurocze miasteczko leżące nad rzeką Avon. Rodzinne miasto najwybitniejszego angielskiego poety William’a Szekspir’a. Rocznie odwiedzane przez ponad 3,5 mln turystów z całego świata. Uwiodło mnie w zupełności swoim klimatem, historią, no i oczywiście sklepikami (to właśnie w tym mieście znajduje się sklep z artykułami bożonarodzeniowymi przez cały rok!)

Bath – miasto słynące z łaźni rzymskich. Przyznam szczerze, że nie byłam zachwycona podczas zwiedzania samych łaźni – no wiecie woda jest zielona, nie można jej dotknąć, natomiast miasto wywarło na mnie pozytywne wrażenie. Jest zdecydowanie większe niż Stratford, ale tak samo urocze. 

Stonehenge to właśnie tutaj znajdują się „te dziwne kamienie, które wzięły się znikąd”, ale tak na poważnie – nie ma dokładnej informacji skąd i w jaki celu tam się znalazły. Jedno wiemy na pewno, że są naprawdę ciężkie i skądś musiały się wziąć.
 

Oxford moje przyszłe studenckie miasteczko (marzenia). Zdecydowanie moja bajka. Duże, ale nie wielkie, idealne dla przyszłej studentki psychologii. Mieści się tutaj oczywiście siedziba Uniwersytetu Oksfordzkiego, które jest najstarsze anglojęzyczne na całym świecie. Ciekawostką może być to, że łatwiej dostać się tu na uniwersytet niż na UJ.
 

This is my last post concerning my trip to England. I visited a charming Stratford-upon-Avon, Bath, Stonehenge, Oxford and incredible London.
I spent a lovely time here, and definitely is not my last time in England, see you next year !
RGF