Co się stało, że zniknęłam z bloga?

Dobre pytanie i prosta odpowiedź. Jestem leniem i to jakim!

Nie będę wymyślała historyjek o tym jak bardzo byłam zajęta moim nowych życiem w Ameryce, że wpadłam w wir codziennych obowiązków domowych i szkolnych. Bo tak nie było, po prostu nic mi się nie chciało. Dosłownie! Stałam się tak leniwa, że szkoda gadać.

W Polsce jestem już od ponad dwóch tygodni. Dwóch szalonych tygodni. Po 10 miesiącach mojej nieobecności musiałam wszystko nadrobić. Wizyty z rodziną, przyjaciółmi, czy też po gabinetach lekarskich. I nie obyłby się bez chodzenia po restauracjach, podróżach po pięknych zakamarkach Polski. Jestem w końcu w swoim domu. Gdzieś, gdzie na leże i nie będę czuła się obco. Tu jest moje miejsce.

Gdybym miała być całkowicie szczera to powiem Wam, że się strasznie pogubiłam. Wyjechałam na drugi koniec świata w wieku lat 16-stu, do obcych ludzi, zupełnie nowego otoczenia. Pełna marzeń i głupia…

Dostałam w kość, ale i wiele się nauczyłam. Cenna lekcja „wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”.

Ameryka wcale nie jest taka wspaniała jak się ją opisuje. Sama doświadczyłam tego na swojej skórze. Choć pomimo wielu negatywnych przeżyć zdarzyło się też wiele dobrego. Co najważniejsze stworzyłam rodzinę z ludźmi zupełnie mi niepokrewnymi, mówiącymi w innym języku, wyznającymi inny odłam chrześcijaństwa, obchodzącymi różne tradycje. Udało się! Przetrwałam i spełniłam swoje marzenia!

A tym czasem delektuje się czasem spędzonym z rodziną i przyjaciółmi. Nawet nie wiecie jak się za nimi stęskniłam. I za Wami też, za blogiem. Moją małą perełką.

Do usłyszenia, całusy!

 

What happened that I was gone for a long time?

Well that’s a good question…

I won’t make up a story about that I was so busy with my new American life and I didn’t have time for the blog. I was lazy, so so lazy!

I’ve been in Poland for almost 3 weeks, enjoying the time that I spend with my family and friends. I missed them so much! I have this feeling in my heart that makes me feel „that’s my place, that’s my house”.

To be completely honest I was so lost while I was in US. Idk why… I left at the age of 16 to the totally different country, strange people, new community. It was a huge change in my life. East, West, home’s best! I took me a while to understand it.

The most important thing that accomplish was that I created a family with people that I didn’t even know 10 months ago! They’re my American family! I survived and made my dreams come true!

Kisses!

Share This Story

BLOG
  • Coś długo trwa ta przerwa w blogowaniu :P

    • Bardzo przepraszam, ale nie potrafiłam napisać kompletnie nic. Nie chciałam się też do niczego zmuszać, ani pisać na „odwal się” tylko aby notka się pojawiła.

      Całusy :*