TONI&GUY – review

Witajcie !
Wakacje trwają w pełni, aby trochę urozmaicić Wam czas, postanowiłam pisać częściej.
Dziś czas na recenzję kilku produktów marki TONI&GUY.
Zaraz na początku chcę w pomnieć, że moja recenzja jest w 100% szczera. Post nie jest sponsorowany.
Po krótkim wstępie, zabieramy się za temat główny.
O marce TONI&GUY dowiedziałam się już jakiś czas temu. Widziałam reklamy w gazetach promujące ich nowe linie: Glamour, Casual, Classic, Creative. Bardzo zainteresowały mnie ich produkty, ale jakoś nigdy wcześniej nie miałam okazji ich przetestować. Okazja nadarzyła się w maju, kiedy to cała ekipa TONI&GUY stylizowała fryzury w jednym z centów handlowych w Krakowie.
To wtedy pierwszy raz mogłam poczuć ten rewelacyjny zapach, jaki posiadają wszystkie kosmetyki do stylizacji włosów z linii Glamour.
Byłam pod całkiem niezłym wrażeniem, zwłaszcza, że uwielbiam wszystko do pielęgnacji ciała i włosów.

    TONI&GUY Cleance Shampoo for Fine Hair – szampon do włosów cienkich i delikatnych. Jak producent zapewnia szampon oczyszcza i faktycznie nadaje objętości, choć nie obciąża włosów. Delikatny, idealna konsystencja, nie uczula, bardzo wydajny. Cena 39 zł, dostępny w drogeriach Rossmann.

      
    TONI&GUY Nourish Conditioner for Fine Hair – odżywka do włosów cienkich i delikatnych. Stanowi idealny duet z z szamponem wymienionym powyżej. Lekka konsystencja, nie obciążająca włosów. Nawilża, włosy są miękkie i prześlicznie pachną. Cena 35 zł, TONI&GUY

         
        TONI&GUY Casual Sea Salt Texturising Spray – sól morska do stylizacji. Szczerze to nie ten produkt nie przypadł mi do gustu. Miała do niego kilka podejść, ale zawsze nie udawało mi się osiągnąć ”look surferki”. Co do zalet to na pewno produkt jest bardzo wydajny, ładny zapach, można używać do na mokro, jak i na sucho. Cena 30 zł za 200 ml,
        dostępny w drogeriach Rossmann.
         
         TONI&GUY Glamour Serum – Drops Shine&Anti – Frizz – odżywcze serum wygładzający i nabłyszczające włosy. Zachwyt to za mało powiedziane. Cudo to, też niewystarczająco. A powodem mojej euforii jest genialne działanie, piękny zapach, wydajność. Serum idealnie sprawdza się dla włosów suchych oraz puszących się. Cena 40 zł za 30 ml, dostępny w drogeriach Rossmann. 
             TONI&GUY  Volume Plumping Mousse – pianka zwiększająca objętość włosów. Mam mieszane uczucia. Raz zadziała, raz nie. Być może to moja wina, że źle ją aplikuję. Oczywiście jak wszystkie produkty TONI&GUY mus ładnie pachnie, jest wydajny, ale nie działa tak jak twierdzi producent. Zwiększa objętość włosów odrobinę, co za pewne nie zadowoli konsumentek chcących osiągnąć efekt Push-up na włosach. Cena ok. 40 zł, dostępny w drogeriach Rossmann. 
              RGF

              OPI – Germany Collection

              Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że OPI to najlepsze lakiery jakichkolwiek używałam.
              Pierwszy raz, kiedy w ogóle dowiedziałam się o nich miało miejsce w 2011. Od razu poprosiłam mamę, żeby kupiła mi choć jeden lakier. Nie zgodziła się od razu, ale po moich skutecznych prośbach, nareszcie przystała na moją zachciankę. Kolor był bardzo delikatny, uniwersalny wręcz idealny, ale gdy tylko raz nie dokręciłam buteleczki (tak gapa ze mnie), lecąc samolotem rozlał mi się w całej walizce. No i po nim – RIP „Bubble Bath”.
              Kolejna styczność z OPI miała miejsce na Cyprze. Oszalałam, gdy tylko weszłam do potężnego centrum handlowego, a wszystko pułki wypełniały kosmetyki, perfumy … no i oczywiście OPI. Nie mogła odejść obojętna, te kolory i buteleczki wołały – „Wybierz mnie”, i tak oto wybrałam „I want to be a lone star”. Naszczęście nic się nim nie stało i nadal póki co jest w moim posiadaniu.
               

               

              Nie wiem, czy już wspominałam, że kocham TK Maxx. Nie za bardzo lubię kupować tam ubrania, bo po prostu nie mam ochoty szperać w tych wszystkich wieszakach przez 6 godzin, aby znaleźć jedną odpowiednią bluzkę. Jednak zawsze zahaczam o stoisko z kosmetykami i butami.
              Nie tylko, że można tam znaleźć różne rzeczy w b.dobrych cenach, tylko dlatego, że jest tam dużo nowości, które nie są dostępne nigdzie indziej.
              I tak oto znalazłam mini Germany Collection od OPI.
              W skład wchodzą 4 lakiery o nazwie: Don’t Pretzel My Buttons, Nein! Nein! Nein! OK Fine!, Unfor-greta-bly Blue, Suzi & the 7 Düsseldorfs.
              Nie tylko magia kolorów mnie zachwyciła, ale tez cena – ok. 45 zł za 4 lakiery !!! Zwykle trzeba zapłacić ok. 50 za pełno wymiarowy OPI w Sephorze, czy Douglasie.
              Wiem, że mogę wydawać się wam idiotką, ponieważ cały post jest na temat jakiś „głupich lakierów”, ale zmierzam do historii całego imperium OPI.
               
              Amerykańska firma O.P.I zdobyła światowe uznanie dzięki szerokiej gamie ponad 200 kolorów lakierów do paznokci cechujących się wyjątkowym połyskiem i wysoką odpornością na ścieranie. Różnorodność ich barw jest inspiracją dla stylistów paznokci oraz dla klientów O.P.I, do grona których należą największe gwiazdy show-biznesu. Każdy lakier to coś więcej niż tylko „mała butelka”, to obietnica doskonałości, emocji i niezwykłego, ponadczasowego stylu.
               
              Cała kolekcja:
               

               
              Ciekawostki:


              • Lakiery O.P.I „grały” w musicalu „Chicago”. Specjalnie na potrzeby filmu styliści O.P.I wykreowali kolekcję o tej samej nazwie. Lakiery tej linii zdobiły paznokcie m.in. Catherine Zeta-Jones. Kolekcja „Chicago” tak się spodobała, że trafiła do sprzedaży detalicznej.
              • Madonna wybrała odcień lakieru O.P.I Italian Love Affair w dniu swojego ślubu z Guyem Ritchie.
              • Reese Whiterspoon miała na paznokciach różne odcienie lakierów O.P.I podczas kręcenia filmu „Legalna blondynka” i „Legalna Blondynka 2″.
              „Germany Collection by OPI, inspired by what fashion editors are calling „Europe’s hottest new fashion metropolis,” the Germany Collection by OPI embraces the classical elegance as well as the avant-garde that is modern Berlin”
               
               

              „Don’t Pretzel My Buttons”

               
               

              „Suzi & the 7 Düsseldorfs”
               
              Informacje o OPI – OPI PL

              RGF

              New stuff from AVON

              Bardzo dawno temu, złożyłam zamówienie w Avon’ie. Czekałam, czekałam, aż paczka trafiła w moje ręce ! Yaaaaa
              Pewną część kosmetyków pielęgnacyjnych już przetestowałam i mogę powiedzieć, że jak na pierwszy raz spisały się całkiem okey.
              Dokładnie nie jestem w stanie o wszystkim Wam powiedzieć, ponieważ moja opinie jak na razie nie jest w 100% pewna.

              A long time ago, I submitted an order in Avon’ie. I waited, I waited until the pack went on my hands! Yaaaaa
               Some part of skin care has already tested and I can say that for the first time, still they were quite okay.
              Exactly I can not tell you everything, because my opinions so far is not 100% sure.



              Pierwszą rzeczą, którą zamówiłam jest baza pod cienie w odcieniu „Jasny beż”. Konsystencja jest lekka, delikatnie rozprowadza się na powiece.

              The first thing I ordered a base for shadows in the shade Light Beige„. The consistency is light, tort spread on the eyelid.

              Kocham balsamy do ciała, a głównie ich zapachy. Przetestowałam dziesiątki, od waniliowych po malinowe. Teraz czas na różane. Wybrałam dwa, ponieważ są tylko 200 ml, co znaczy, że będą idealne na różnego rodzaju wyjazdy.
              I love body lotions, and especially the smells. I tested tens of the raspberry vanilla. Now it’s time for the rose. I chose the two because there are only 200 ml, which means that will be the good ideal for all kinds of trips.
              Włosy, to im poświęcam dziennie od 15 do 30 minut. Rozczesuję, czeszę, myję, suszę. Mam problemy z niesamowicie poplątanymi włosami. Dlatego skusiłam się na szampon i odżywkę z olejkiem argonowym. Zapach jest przyjemny, konsystencja świetna, nie za gęsta, za płynna.
                Hair, and they spend a day Between 15 to 30 minutes. Brushes out, comb, wash, drought. I’m having problems with the incredibly tangled hair. So tempted to shampoo and conditioner with argan oils. The smell is nice, great consistency, not too thick, too smooth.
              Dezodoranty, podstawowa część naszej codziennej pielęgnacji.
              Deodorants, basic part of our daily skin care.
              Maseczka do twarzy o zapachu róży. Coś wspaniałego!
              Face mask with the scent of of a rose. Something wonderful!
              RGF