Projekt Denko #1

Projekt Denko #1

Mój pierwszy Projekt Denko jaki kiedykolwiek nakręciłam. Szczerze nie wiem skąd bierze się moja ekscytacja tym filmikiem. Być może, z powodu zużycia aż tyle kosmetyków i możliwości wypróbowania nowych, być może dlatego, że przetestowałam super kosmetyki, które skradły moje serce, a może z powodu, że chcę się z Wami podzielić produktami wartymi wypróbowania.

Wszystkie produkty, które mogłam podlinkowałam, abyście łatwo mogli znaleźć je w sklepach online. Niektóre z wymienionych produktów zakupiłam w zagranicznych drogeriach, dlatego podałam cenę w innej walucie oraz podałam stronę drogerii z danego państwa.

Filmik jest oczywiście bardzo długi, dlatego weźcie sobie coś do picia i oglądajcie, aż do samego końca i oczywiście dajcie mi znać co sądzicie.

Relax

Cześć Słońca!
Też tak macie, że od początku tygodnia czujecie się przytłoczeni nadmiarem obowiązków, zadania, które musicie wykonać w określonym terminie?
Wstajecie rano, aby mieć więcej czasu, aby po nadrabiać to czego nie udało się Wam skończyć dzień wcześniej.
Jak doskonale to znam. Sama wstaję 2 godzinny wcześniej, aby pouczyć się tego, czego wcześniej mi się nie chciało albo po prostu nie zdążyłam. Jestem typem perfekcjonistki i wszystko musi być opanowane lub wykonane w stopniu, który mnie zadowala (z roku na rok jest on coraz wyższy). Nie ma nic w tym złego, ponieważ nie spoczywam na laurach i pragnę się dokształcać oraz zdobywać nowe umiejętności.
Ilość zadań, które sobie nakładam jest bardzo dużo i dość często nie mam czasu, aby wszystkie je wykonać np. poniedziałek – 7 godzin lekcyjnych w szkole, 1h angielskiego z native speakerem, pouczyć się na biologię, chemię, fizykę + zrobić zadanie z polskiego to 2h, napisać nowy post to 1h, wychodzi 11h w sumie pozostaje mi jeszcze 13 no, ale 1h schodzi na tłumaczenie komuś zadania, odpowiadanie na pytanie „co jest z histy?” albo na pytanie nr 30 w ciągu dnia „co teraz robisz?” – (kuźwa siedzę i liczę barany na niebie), wiadomo trzeba się wyspać, coś zjeść, umyć się – no i oczywiście się zrelaksować słuchając muzyki, oglądając telewizję, pójść na siłownie, serfując po necie – no przecież raz się się żyje. Nie myślcie, że mój każdy dzień wygląda tak samo – choć z reguły są podobne, też jak każdy człowiek chcę się spotkać z przyjaciółmi, pójść na kawę lub zadzwonić do koleżanki.
W ciągu tego całego dnia zapominam o jednym, a najważniejszym o – oddychaniu.

Niby oczywiste, ale nie do końca. Bycie tak zajętym człowiekiem niesie wiele stresu ze sobą, który przeradza się w złość, którą jakoś trzeba wyładować.  Dlatego od pewnego czasu tłumacze sobie, że przynajmniej jedną godzinę każdego dnia poświęcę na lenistwo np. leżenie na łóżku i liczenie tych cholernych baranów, słuchanie muzyki, rytmiczne oddychanie – choć łatwo wtedy zasnąć i z jednej godziny robią nam się trzy.

Chcę być dla was przykładem, że pomimo natłoku obowiązków da się wygospodarować jedną godzinę albo więcej na czas dla „siebie”, gdzie po prostu nie martwimy się o to co musimy jeszcze zrobić. Ważne jest w tym, aby pozostawić te wszystkie „zadania” i skupić się na tu i teraz.

1. Bardzo ważne jest robienie sobie przerwy w ciągu dnia na np. 30 min drzemkę, nie tak sporo czasu, a dzięki tej małej przerwie jesteśmy w stanie pracować efektywniej.
2. Rozmowa z przyjaciółką lub przyjacielem działa jak antidotum, kiedy mam naprawdę zapracowany dzień. Może podnieść nad na duchu, zmotywować do działania.
3. Fajna książka może przenieść na w zupełnie inny świat,  a dzięki temu zapominamy o tym co nas otacza.
4. Zapalona świeczka i ciepła herbata czynią cuda – tylko wtedy czuję się naprawdę zrelaksowana.

Jeśli macie jakiekolwiek inne metody wyciszenia się albo cenne rady to z wielką chęcią je przeczytam.
Trzymajcie się ciepło!

Daily skin care

Witam w niedzielnym poście o codziennej pielęgnacji twarzy.
Dziś przedstawię Wam moje ulubiony produkty, które spełniły moja największe oczekiwanie, i które z ręką na sercu mogę Wam polecić.
Na początku musimy określić typ naszej skór, czego dokładnie potrzebuje, w jakim jest stanie, na co mamy uczulenia (jeśli mamy poważne problemy z cerą to zalecam wizytę u dermatologa, który może pomóc wypisując receptę na odpowiednie środki, czy też zaplanuje dokładny plan leczenie) i dopiero wtedy możemy dobierać odpowiednie płyny, żele, toniki do naszej twarzy.
 Mój typ to cera mieszana. Jestem wielką szczęściarą, ponieważ nie mam żadnych większych problemów ze skórą. Czasami odczuwam tylko minimalne wysuszenie, dlatego kosmetyki, które pokaże sprawdzają się głównie u cery typu mieszana. 
1.Każdy poranek rozpoczynam od umycia swojej twarzy zimną wodą, która pobudza krążenie i z samego rana nieźle orzeźwia.
2.Następnie nakładam matujący krem z filtrem UVB i UVA od VICHY SPF 50. Ważne jest, abyśmy stosowali krem z filtrem każdego dnia, a nie tylko latem. Stosowanie codzienne może być jednym z czynników opóźniający starzenie się skóry. 
3.Pod wieczór przecieram twarz wilgotną chusteczką, może to być również namoczony wacik i po wyschnięciu nakładam krem intensywnie nawilżający od firmy Cetaphil, który ma bardzo lekką konsystencje, szybko się wchłania, jest bezzapachowy i naprawdę dobrze dba o naszą cerę.
4.Nie wiem co bym zrobiła beż tych dwóch produktów. Pink grapefruit facial wash i pink grapefruit daily scrub od Neutrogeny to wybawienie. Używam ich na zmianę 2-4 razy w tygodniu. Intensywne oczyszczenie oraz eliminacja niedoskonałości spowodowały, że się zakochałam. Jedyny minus – nie możecie dostać ich w Polsce, są ogólnie dostępne w UK w takich drogeriach jak Boots, czy Superdrug. Cena ok. 4- 5 funtów.
RGF