Berlin II

W tym poście zwrócę większą uwagę na zabytki, które zwiedziliśmy, ponieważ chcę, aby ten post była dla Was poradnikiem co warto zobaczyć w Berlinie. 
 
Berlin zamieszkuje ponad 3,4 mln ludzi, a w tym ponad 100 tyś. polaków. Znajduje się na pozycji numer trzy pod względem rozmiaru miast europejskich większy jest tylko Londyn i Paryż. Tak jak Wiedeń podzielony jest na 12 dzielnic zwanych Bezickami
 
Brama Brandenburska, czyli najbardziej charakterystyczny obiekt w całym mieście, jak nie w całych Niemczech. Została wybudowana w latach 1788-1791 jako symbol Pokoju i Wolności.
 
 
Reichstag inaczej Gmach parlamentu Rzeszy w Berlinie, to zaraz po Bramie Brandenburskiej najbardziej znany obiekt. Jak sama nazwa wskazuje służy on do obrad Zgromadzenia Narodowego, ale także jest udostępniany w celach turystycznych. Najchętniej odwiedzana jest kopuła, którą dziennie odwiedza ponad 8 tyś. osób. Wejście jest bezpłatne, ale aby dostać się do środka należy dokonać wcześniejszej rezerwacji na stronie Visiting the Bundestag.
 
 
Mur Berliński, który od 1961 roku do 1989 rozdzielał Berlin Zachodni od Berlina Wschodniego. Symbol zimnej wojny oraz podziału Niemiec.
 
 
Pałac Charlottenburg pałac wraz z ogrodami nazwanym na cześć zmarłej małżonki Zofii Charlotty Hanowerskiej Fryderyk I Pruski w 1705 roku. Jest to największa i najlepiej zachowana rezydencja Hohenzollernów.
Wyspa Muzeów, w skład której wchodzą: Muzeum Pergamońskie, Stare Muzeum, Muzeum im. Bodego, Nowe Muzeum oraz Stara Galeria Narodowa. Wyspa Muzeów leży na rzece Sprewie. W 1999 roku została wpisana na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO.

Berlin I

Wycieczka do Berlina była zupełnie niespodziewana o czym mogliście przeczytać w poprzednim poście link
Przyznam, że jestem rozczarowana „nijakością” tego miasta. Sądziłam, że skoro Niemcy to jedna z potęg europejskich to Berlin będzie niesamowity tak jak Londyn, czy Paryż, a tu większość budynków to jakieś kloce na jedno kopyto. 
Jednak towarzystwo Asi wszystko mi wynagrodziło i spędziłam genialny czas. 
Jedna z niewielu rzeczy jaka było fajna to świąteczne jarmarki zwane Weihnachtsmarkt, gdzie można było kupić prezenty świąteczne, zjeść gofra lub crepe, wypić punsch, czyli grzane wino (również w wersji dla dzieci) i po prostu spędzić mile czas. Lodowisko na środku jarmarku było genialnym pomysłem żałuję tylko, że nie pojeździłam – miałam  taką straszną ochotę. 

Trip to Berlin was completely unexpected as you could read in a previous post link.
I admit that I’m disappointed. I thought that if Germany is one of the European powers that Berlin will be amazing as London or Paris, and most of the buildings here are like some blocks on one hoof.
But more importantly, spending time with Joanna was brilliant.
One of the few things which was nice was called in german Weihnachtsmarkt which means Christmas Market Christmas, where you can buy Christmas presents, eat a waffle or crepe, drink Punsch (mulled wine) also available for children. Ice rink in the middle of the Christmas Market was a brilliant idea – I wanted so bad to go skating.

Pierwszego dnia byłyśmy tak zmęczone. Marzyłyśmy tylko o odpoczynku i śnie (tak dawno się nie widziałyśmy, że zamiast spać w nocy rozmawiałyśmy i usnęłyśmy tylko na 2h). Plan na piątek nie był też zbyt urozmaicony jedynie brama Brandenburska i Reichstag. Później miałyśmy czas dla siebie i pomimo opadających powiek nadal rozmawiałyśmy jak to dwie Asie. 
 
On the first day we were so tired. We dreamed about a rest and sleep (we didn’t see so long so we talked whole night and we slept only 2 hours). Plan on Friday wasn’t too eventful the Brandenburg Gate and the Reichstag.

Trip to Beriln

 
Wczoraj rano moja mama zadzwoniła do mnie i spytała się, czy nie chciałabym pojechać do Berlina na weekend. W pierwszej chwili myślałam, że robi sobie ze mnie żarty, ale mówiła to zupełnie na poważnie, co oznacza, że miałam mniej niż 48h na przygotowania i odwołanie wszystkiego co zaplanowałam na piątek, sobotę i niedziele. Dodatkowo moja mama powiedział, że są 3 wolne miejsca, a w mojej głowie natychmiast pojawiła się myśl „Asia”. Asia to moja bardzo bliska, kochana przyjaciółka, która mieszka we Wiedniu. Kiedy byłam u niej w październiku rozmawiałyśmy i doszłyśmy do wniosku, że z wielką chęcią chciałybyśmy pojechać do Niemiec na mecz Polska-Niemcy (04.09.2015). Ten wyjazd jest rewelacyjną okazją, aby zapoznać się z niemiecką kulturą i po raz pierwszy w moim jak i w życiu Asi zobaczyć Berlin.
Cała wycieczka wynikła bardzo niespodziewanie i szczerze nadal nie mogę uwierzyć, że jutro wyjeżdżamy, aby spędzić cały weekend razem. Cudowny prezent od mamusi na mikołajki! Nie mogłam wymarzyć sobie niczego innego. 
Muszę więc wybrać się na zakupu, spakować wszystko co potrzebne, poczytać trochę o zabytkach, miejscach wartych odwiedzenia w Berlinie, a w nocy przyjeżdża Asia. 
Tak strasznie się cieszę!!!
 
 
Yesterday morning my mom called me and asked if I want to go to Berlin for the weekend. At first I thought she made fun of me, but she told it seriously, which means that I had less than 48 hours to prepare, and the appeal everything I had planned for Friday, Saturday and Sunday. In addition, my mom said that there are 3 places available and in my mind immediately appeared the thought„Joanna”. Joanna is my very close friend who lives in Vienna. When I was in her house in October, we talked and we reached the conclusion we would like to go to Germany for the match Poland vs Germany (04/09/2015). This trip is a brilliant opportunity to learn about the German culture and for the first time in my life as well as in Joanna see Berlin.
The whole trip was very fast organized and honestly I still cann’t believe that tomorrow we are leaving to spend the weekend together. A wonderful gift from mummy for Christmas! 
I must go and do some shopping, pack everything that I’ll need, read a little bit about Germany and interesing places to visit in Berlin, and at night Joanna will arrive.
 
We are terribly happy!