Szkoła w USA cz. II

Cześć Słońca! Witam Was w drugim pości z serii „Szkoła w USA”. Tym razem przybliżę Wam temat przedmiotów, klubów szkolnych oraz duchu szkoły w Texasie. Tak jak wspomniałam wcześniej wszystko oparte jest na moich doświadczeniach oraz szkole, która mieści się w grupie 2A, czyli ok. 160 uczniów. Przedmioty szkolne: W poprzednim poście mogliście zobaczyć jak wyglądał mój plan lekcji w klasie maturalnej, a dziś wyjaśnię Wam co oznaczały i jak wyglądały moje zajęcia. YearBook to przedmiot szkolny, który polega na projektowaniu albumu rocznego ze zdjęciami klas, z meczy, konkursów, czy też rankingu na najlepszy styl, uśmiech itp. MathModel to jeden…

Read More...

My future plans + tips how to make your dreams come true

Cześć Słońca! Mam dla Was post, który będzie poradnikiem jak ustanowić sobie cele w życiu, jak nimi podążać i jak spełniać swoje marzenia oraz zdradzę Wam co nie co o moich planach na przyszłość. 1. Jak określić swoje marzenia?  Ciężko sprecyzować jakąkolwiek odpowiedź, bo jest ich tyle ile ludzi na świecie. Każdy ma na to swój własny sposób. Osobiście polecam wyobrażenie sobie siebie jako osoby, którą chcemy być. Posiadanie autorytetu nadaje nam wiatru w skrzydła i pokazuje, że wszystko da się osiągnąć. Mapa marzeń inaczej też zwana „bucketlist” powieszona na ścianie będzie codziennie przypominała nam o tym co chcemy osiągnąć….

Read More...

Summer 2016

Cześć Słońca! Dziś trochę odnośnie wakacji i moich planów na najbliższe miesiąc po moim powrocie ze Stanów. Ostatnią klasę liceum zakończyłam pod koniec maja. Okazało się, że moja przygoda w amerykańskim liceum nie zacznie i nie skończy się na 11 klasie (2 liceum), tylko na 12, czyli maturalnej. Wynikło to z decyzji dyrekcji szkoły, która umożliwiła to każdemu wymieńcowi. Suma sumarum świetnie tylko jedyny minus polega na tym, że nikt z nas nie otrzymał dyplomu tylko certyfikat ukończenia liceum. Certyfikat nie jest równy dyplomowi i nie umożliwia pójście na studia. Własne ambicje nie pozwoliły by mi zakończyć edukacje w szkole…

Read More...

Co się stało, że zniknęłam z bloga?

Dobre pytanie i prosta odpowiedź. Jestem leniem i to jakim! Nie będę wymyślała historyjek o tym jak bardzo byłam zajęta moim nowych życiem w Ameryce, że wpadłam w wir codziennych obowiązków domowych i szkolnych. Bo tak nie było, po prostu nic mi się nie chciało. Dosłownie! Stałam się tak leniwa, że szkoda gadać. W Polsce jestem już od ponad dwóch tygodni. Dwóch szalonych tygodni. Po 10 miesiącach mojej nieobecności musiałam wszystko nadrobić. Wizyty z rodziną, przyjaciółmi, czy też po gabinetach lekarskich. I nie obyłby się bez chodzenia po restauracjach, podróżach po pięknych zakamarkach Polski. Jestem w końcu w swoim domu….

Read More...