London – part IV

Być może się cieszycie, że napisałam kolejnego posta na temat moich wakacji spędzonych Londynie, albo jesteście już znudzeni tym wszystkim – dajcie znać w komentarzach pod postem czy jesteście na TAK, czy NIE.
Ostrzegam mam ponad 500 zdjęć z 10 dni spędzonych w Anglii i nie zawaham się ich użyć.
Jeśli jesteście zainteresowani tym co napisałam w tym w poście to zapraszam na „London – part IV„.
Dziś zmiksuje wszystkie pozostałe zdjęcia z Londynu, a już w kolejnych postach zawitamy do innych cudownych miast, które na pewno skradną Wasze serca.

Trafalgar Square i mój kochany niebieski kogut – tak chyba to … kogut. Odnoście historii plac położony jest w ścisłym centrum Londynu przed National Gallery, czyli przed galerią sztuki. Jeśli chodzi o ciekawostki to właśnie tu w 2011 odbyła się premiera Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część II. Urocze miejsce spotkań towarzyskich, politycznych , a sylwester tutaj to magia. A przy okazji kolejne fajne zadanie do wykonania. Wraz z Niną musiałam się spytać najlepiej „miejscowego” jak dojść z tego o to placu do London Eye. Mój angielski nie jest majstersztyk, ale chyba sobie poradziłam (przynajmniej nie usłyszałam „I’m sorry, but I don’t understand what you said„). Jestem dumna !

Jeśli chodzi o środek transportu, to oczywiście poruszaliśmy się metrem, które jest tak skomplikowane, że Wiedeńskie przy nim to bułka z masłem.

China Town dzielnica na, której roi się od typowych azjatyckich restauracji serwujących wszystko z wszystkiego. Z China Town można bardzo łatwo wejść na drygą bardzo znaną dzielnicę znajdującą się w West End, czyli Soho. China Town mam mnóstwo restauracji, sklepików z azjatyckimi specjałami, a Soho znane jest z mnóstwa pubów, klubów, barów itp. oraz z bardzo dużej ilości barów dla homoseksualistów.

M&M’s World –  niebo !

Tate Modern muzeum sztuki nowoczesnej. Tak naprawdę, kiedy tam weszłam zrozumiałam, że wszystko, dosłownie wszystko może być sztuką. Bajzel w pokoju, nadgryzione jabłko, majtki w groszki WSZYSTKO. A ten widok z tarasu, też taki chce !!!

Muzeum Historii Naturalnej mogłabym siedzieć tam nawet kilka dni, gdyby coś rozumiała, a nie musiała się domyślać z rysunków, ekspozycji. Już widzę jak mój nauczyciel od biologii szalałby zachwytu. 70 milionów eksponatów, a w tym tylko mrówki żywe. Nadal jestem pod wrażeniem ile pracy trzeba było włożyć, aby stworzyć coś tak wspaniałego.

Tower Bridge na pewno nie raz go widzieliście. Zwodzony most jest zaraz na drugim miejscu (po Big Ben’ie) najchętniej odwiedzanym zabytkiem w Londynie.

Tower of London. Przez setki lat służyła za siedzibę władców Anglii. Obecnie jest na liście „must see” każdego turysty jadącego do Londynu.

Gratuluję wytrwania w czytaniu posta !  Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam trochę historii, ciekawostek na temat wspaniałych atrakcji Londynu. 
Dzięki za przeczytanie i do zobaczenia w następnym poście ;*
RGF

London – part III

Podróż w jedną stronę trwała naprawdę długo jak, już pisałam w pierwszej części Link, już po 30 minutach było mi nudno. Wiadomo, że na początku nikt się nie znał i było trochę drętwo. Taaaaa zdecydowanie było tak przez ok. 2-3 godziny jazdy, jednak kiedy wsiadł „Słodziak” od razu zrobiło się weselej. Mowa o naszym obozowym Harrym Potterze !
Mały, uroczy, zabawny – ogólnie żywa maskotka.
24 godziny umiliła mi również moja droga Nina, z którą siedziałam w drodze Polska-Anglia. Sympatyczna ślicznotka, która śpiąc na mnie powodowała, że miałam zdrętwiałe nogi – (cena zamiany miejsca pod oknem) okazała się nie tylko cudownym towarzyszem podczas drogi, ale i spoko lokatorką.

Pisząc tego posta nie mogłabym wspomnieć o Kosi i Julce. Moimi kolejnymi lokatorkami w pierwszym hostelu. Wszystkie trzy dziewczyny, z którymi mieszkałam były jak siostry, (w grę wchodzi pożyczanie pilniczka do paznokci) – pomocne, sympatyczne, czego można więcej oczekiwać ?
Czas na moje Koty – Kasię i Mariolę. Cudowna Kasia i jej pazurki z futrem, biją wszystko na głowę. Dziewczyny dobrały się idealnie, wariatka + wariatka = wariatka do potęgi ! Mariola, brak mi słów. Spędziłam z Wami cudowny czas.
Ps. Z dziewczynami dzieliłam pokój w drugim hostelu. Od rana, do nocy można było sikać ze śmiechu, oczywiście w przenośni !
Olga i jej talent. Nie wiem jakbym sobie bez niej poradziła. Miałam ten zaszczyt nosić jej arcydzieła na głowie, a mianowicie mowa o pięknych fryzurach, które mi czesała podczas mieszkania z nią w pokój w hostelu nr. 2. Wiem o tym, że nie jestem małym dzieckiem, ale lubię jak ktoś mi czyta do snu. Oldze to odpowiadało, mi też, więc dlaczego nie ?
 Aneta i jej „ino”, powiem tylko tyle, że bardzo tęsknię z a Tobą, za wszystkimi, których poznałam, było naprawdę super.
Już nie mogę się doczekać następnego roku !
Obyśmy się spotkani tą samą ekipą.
I am very glad that I have met so many great people. 
It was a great adventure. I spent a wonderful time with you. See you next year.
RGF

London – part II

Jestem bardzo szczęśliwa, że poprzedni post cieszył się dużym powodzeniem. 

Nie ukrywam, że posty w charakterze „pamiętnika” należą do moich ulubionych. Jestem jeszcze bardziej zdeterminowana, aby pisać częściej i rozpoczynać nowe serie, aby urozmaicić Wam mojego bloga. Jakieś sugestie na temat nowych postów ?
  Dzisiejszą porcję wrażeń wzbogacę różnymi ciekawostkami, informacjami historycznymi, ale obiecuję, że nie będzie nudno !

 Mój kolega Big Ben – naprawdę DUŻY kolega. A mianowicie 13 tonowy zegar został zbudowany w roku 1858, a uruchomiony w 1859.

*Ma 96,3 m wysokości,
*Aby na niego wieść trzeba pokonać ponad 334 spiralnych schodów,
* Tarcza zegarowa ma 7 metrów średnicy.

Parlament brytyjski składający się z 650 posłów w Izbie Gmin oraz 1200 członków Izby Lordów. Co roku Każdej jesieni w Westminsterze przedstawia się plan pracy Rządu na przyszły rok.
*Parlament składa się Korony, Izba Lordów i Izby Gmin.

 London Eye zwane inaczej Kołem Milenijnym znajduje się dzielnicy Lambeth, na południowym brzegu Tamizy.
* Koło ma wysokość 135 metrów,
*Składa się z 32 kapsuł,
*Jest w stanie pomieścić 800 osób,
*Porusza się z prędkością 0,8 km/h.

Wszystkie atrakcje pierwszego dnia obozu byłe rewelacyjne, jednak najbardziej podobał mi się widok rozciągający się na cały London z jednej z kapsuł London Eye. Złoto dla oczu !

Już jutro nowy post w formie pamiętnika. Poznacie moje nowe koleżanki i kolegów, z którymi spędziłam wspaniałe 10 dni w Anglii.
Nie mogę się doczekać, a Wy ?

RGF