London – part VI

  Witam wszystkich już w ostatnim poście z mojej podróży do Anglii. Dzisiejszy post zapowiada się na naprawdę długi, a więc miejcie przy sobie kubek herbaty albo kawy i zaczynamy ! Stratford-upon-Avon przeurocze miasteczko leżące nad rzeką Avon. Rodzinne miasto najwybitniejszego angielskiego poety William’a Szekspir’a. Rocznie odwiedzane przez ponad 3,5 mln turystów z całego świata. Uwiodło mnie w zupełności swoim klimatem, historią, no i oczywiście sklepikami (to właśnie w tym mieście znajduje się sklep z artykułami bożonarodzeniowymi przez cały rok!)   Bath – miasto słynące z łaźni rzymskich. Przyznam szczerze, że nie byłam zachwycona podczas zwiedzania samych łaźni – no…

Read More...

London – part V – Warner Bros. Studio Tour London – The Making of Harry Potter

Jeśli nie czytaliście Harry Potter’a to zdecydowanie musicie (a w tym też ja) ! Filmy są zapewne znane wszystkim, więc nie muszę wyjaśniać Wam kim jest Harry i o czym opowiada jego historia. Wspominając o książkach to jest ich w sumie 7 : 1. Harry Potter i kamień filozoficzny2. Harry Potter i Komnata tajemnic3. Harry Potter i Więzień Azkabanu.4. Harry Potter i Czara ognia5. Harry Potter i Zakon Feniksa6. Harry Potter i Książę półkrwi7. Harry Potter i Insygnia śmierci Podczas obozu odwiedziliśmy Warner Bros. Studio Tour London – The Making of Harry Potter, gdzie mogliśmy zobaczyć wszystkie rekwizyty z planu…

Read More...

London – part IV

Być może się cieszycie, że napisałam kolejnego posta na temat moich wakacji spędzonych Londynie, albo jesteście już znudzeni tym wszystkim – dajcie znać w komentarzach pod postem czy jesteście na TAK, czy NIE. Ostrzegam mam ponad 500 zdjęć z 10 dni spędzonych w Anglii i nie zawaham się ich użyć. Jeśli jesteście zainteresowani tym co napisałam w tym w poście to zapraszam na „London – part IV„. Dziś zmiksuje wszystkie pozostałe zdjęcia z Londynu, a już w kolejnych postach zawitamy do innych cudownych miast, które na pewno skradną Wasze serca. Trafalgar Square i mój kochany niebieski kogut – tak chyba…

Read More...

London – part III

Podróż w jedną stronę trwała naprawdę długo jak, już pisałam w pierwszej części Link, już po 30 minutach było mi nudno. Wiadomo, że na początku nikt się nie znał i było trochę drętwo. Taaaaa zdecydowanie było tak przez ok. 2-3 godziny jazdy, jednak kiedy wsiadł „Słodziak” od razu zrobiło się weselej. Mowa o naszym obozowym Harrym Potterze ! Mały, uroczy, zabawny – ogólnie żywa maskotka. 24 godziny umiliła mi również moja droga Nina, z którą siedziałam w drodze Polska-Anglia. Sympatyczna ślicznotka, która śpiąc na mnie powodowała, że miałam zdrętwiałe nogi – (cena zamiany miejsca pod oknem) okazała się nie tylko…

Read More...