Szkoła w USA cz. II

Cześć Słońca!

Witam Was w drugim pości z serii „Szkoła w USA”. Tym razem przybliżę Wam temat przedmiotów, klubów szkolnych oraz duchu szkoły w Texasie. Tak jak wspomniałam wcześniej wszystko oparte jest na moich doświadczeniach oraz szkole, która mieści się w grupie 2A, czyli ok. 160 uczniów.

Przedmioty szkolne:

W poprzednim poście mogliście zobaczyć jak wyglądał mój plan lekcji w klasie maturalnej, a dziś wyjaśnię Wam co oznaczały i jak wyglądały moje zajęcia.

  • YearBook to przedmiot szkolny, który polega na projektowaniu albumu rocznego ze zdjęciami klas, z meczy, konkursów, czy też rankingu na najlepszy styl, uśmiech itp.
  • MathModel to jeden z kilku rodzajów matematyki jaki oferuje moja szkoła. Polega na rozwiązywaniu średnio 10-12 przykładów wyrażeń algebraicznych w ciągu 25 min, a pozostałe 20 min poświęcamy na grę w UNO.
  • HomeEc to ekonomia domowa, która polega na nauce gotowania, szycia, opieki nad dziećmi.
  • English IV to literatura brytyjska. Podczas całego roku przerobiliśmy tylko jedną lekturę, a mianowicie Makbeta, który był nam czytany podczas lekcji z płyty CD. Bo po co mielibyśmy się przemęczać czytaniem w domu…?
  • Government to nauka o rządzie amerykańskim. Jeden z cięższych przedmiotów jakie miałam ze względu na słownictwo. Odpowiednik polskiego WOS’u.
  • Economics to ekonomia. Przedmiot polega na nauce jak zakładać konta bankowe, jak używać książeczek czekowych, czy też jak wygląda płacenie podatków.
  • DigitalArts lekcja w formie grafiki komputerowej. Niech nazwa Was nie zwiedzie, bo praktycznie przez 95% trwania lekcji polegała na rozmowach, plotkowaniu, graniu w gry komputerowe.
  • Statisticks kolejny rodzaj matematyki, czyli statystyka. Nauka formuł, dużo pisania i rozwiązywania zadań.
  • Theatre, czyli teatr. Oglądanie filmów, czytanie scenariuszy, plotkowanie… Nic trudnego.
  • Earth and Space to astronomia połączona co nie co z geografią. Poważny przedmiot, który wymaga pracy nad projektami np. o ruchach tektonicznych, gwiazdach, planetach.
  • Ag to agrokultura. Przedmiot, który polega na nauce rolnictwa co jest bardzo popularne w Texasie. Cały rok kolorowałam sobie książki albo grałam w the Sims 4.

Class

Kluby szkolne:

  • Klub języka hiszpańskiego skupiający się na tradycjach państw hiszpańskojęzycznych, gotowaniu potraw meksykańskich, hiszpańskich, argentyńskich.
  • FFA to klub promujący agrokulturę. Uczestniczy biorą udział w wielu zawodach takich jak publiczne przemowy, przez które otrzymują bardzo wysokie stypendia. Będąc członkiem FFA można starać się otrzymanie najwyższy tytuł, czyli President.
  • FCCLA – Family, Career and Community Leaders of America organizacją pomagająca społeczności szkolnej, organizacji zbiórek żywności, sadzeniu kwiatów, drzewek. Sama byłam członkiem FCCLA, z czego jestem bardzo zadowolona.
  • Band zespół muzyczny składający się tylko i wyłącznie z uczniów szkoły. Można wziąć też przedmiot o nazwie ‚band” i otrzymywać za to oceny oraz stypendia.

BAND-HASKELL

  • UIL organizuje zawody z zakresu matematyki, angielskiego i wielu innych jedynie i wyłącznie w Texasie.
  • NHS to stowarzyszenie najbardziej inteligentnych uczniów, którzy udzielają się na rzecz społeczeństwa poprzez organizację charytatywne.

Wszystkie kluby szkolne nie tylko dają możliwość podróżowania po całym Texasie biorąc udział w zawodach, ale i również stypendia, które każdy chcę pozyskać, a dodatkowo, czym więcej aktywności szkolnych/pozaszkolnych tym atrakcyjniejsze podanie na studia.

Duch szkolny:

Czym ogólnie jest duch szkolny? Polega on na zaangażowaniu uczniów, nauczycieli, rodziców w życie szkoły. Każda szkoła ma swój hymn, który śpiewany jest przed ważnymi meczami, ubrania z nazwą szkoły i oczywiście maskotkę do zagrzewania publiki w trakcie sezonu football’u i koszykówki. Praktycznie każdy uczeń jest dumny, że chodzi do swojej szkoły i uważa, że to właśnie jego szkoła jest najlepsza. Z tą też biorą się bójki między uczniami z różnych szkół. Duch szkolny w amerykańskich szkołach jest potężny i bardzo dobrze znany z filmików takich jak High School Musical.

School-spirit

School-clothes-USA

1

Mam nadzieję, że post się Wam spodobał i czekacie na więcej! Planuję zrobić Q&A odnośnie mojej amerykańskiego życia dlatego śmiało zadawajcie pytania!

Hey guys!

Today I want to share a little bit about my high school and an exchange year in Texas. I will tell everything from my point of view so it doesn’t mean that everybody else has the same experience. Every school is different, it depends from the state that you live in, school that you go to. And let me tell you, not every school is like High School Musical.

My school is called Haskell High School and it’s 2A school which is not really big probably around 100-150 students. It was enought for me, good size  to don’t get lost, to know everybody’s name and be friends. It’s way different than my Polish high school. Everybody has a diffrente schedule (in Poland 40 people – one class – has the same schedule) . In American high school every student has the same classes every day, 7-8 classes for semester (in Poland 13-15), which is a lot easier and everybody can focuse on the subject. Besides class my school has few extra-curricular activities like FFA, FCCLA, Spanish Club etc. My advice for you guys is to take part in school activities as much as you can. In bigger schools you can be in German Club, Art Club, Spell Bowl and many other clubs. You have an opportunity to lear something new! And that’s the most important thing when you go to the different country. Make your dreams come true and take a part in school play, be a football player, a cheerleader, make new friends, explore new places, and learn about youself, your passions! Make it happen!

If you have any questions about my American life, school in Texas or Poland leave a comment below! Thank you for reading my blog! I hope you like it! 

BASKETBALL GAME

Szkoła w USA cz. I

Cześć Słońca!
Temat szkoły w Stanach Zjednoczonych to jeden z najbardziej oczekiwanych tematów na mojej stronie. W tym wpisie opowiem Wam o przygotowaniach do nadchodzącego roku szkolnego, pierwszym dniu, podziale godzin i podstawowych informacjach. Podzielę się z Wami moimi własnymi doświadczeniami, dlatego nie koniecznie sugerujcie się, że w każdym przypadku jest tak samo. Stany Zjednoczone to potężny kraj, który liczy sobie 50 stanów, które różnią się od siebie np. pod względem edukacji, prawa. Z tego powodu szkoła w Kalifornii będzie znacznie inna niż szkoła w Illinois, czy Dakocie Północnej.
Przeżyłam cały rok szkolny w typowym amerykańskim high school w Texasie jako senior (maturzysta), dlatego wydaję mi się, że na podstawie moich własnych przeżyć mogę Wam nieco zdradzić jak to wszystko wygląda z mojej perspektywy.

Wakacje:

Kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego zaczynają się treningi amerykańskiego football’u oraz cross country (bieg terenowy), ponieważ rok szkolny zaczyna się od sezonu tych dyscyplin. Cheerleaderki dostają nowe stroje na nadchodzący sezon. Każdy uczeń ma swój indywidualni plan lekcji, który otrzymuję na maila ok. 3 tygodnie przed pierwszym dniem szkolnym. Każdy kupuje przybory szkolne, tylko po to, aby po miesiącu to wszystko pogubić. I przez cały okres wakacyjny każdy planuje jak będzie wyglądał ich nadchodzący rok. Chłopcy chcą zostać „stud”, czyli gwiazdą footballu lub koszykówki, a dziewczyny ścigają się o miejsce najpiękniejszej, najlepszej, ogólnie „amazing queen”.

Szkoła:

Liceum liczy sobie ok. 160 uczniów w czterech klasach: freshment (III gimnazjum odpowiednika polskiej szkoły), sophemore (I liceum), junior (II liceum) I senior (III liceum). Cały kampus składa się z kilku budynków: główny, gdzie odbywa się większość zajęć, Ag (agrokultura), band (zespół muzyczny), HomeEc (ekonomia domowa), budynek artystyczny, kafeteria, sala gimastyczna, boiska do football’u, baseball’u i softball’u.
Całe wyposażenie szkoły jest bardzo nowoczesne. W klasach znajdują się SmartBoard’y, telewizory, laptopy Mac, wszystkie przybory (pisaki, zakreślacze, mechaniczne temperówki). Moja szkoła zapewnia uczniom darmowe książki oraz niekiedy zeszyty A4, czy papier do segregatorów.

HIGH-SCHOOL-TEXAS

Pierwszy dzień szkoły:

Szkoła dla wszystkich uczniów zaczyna się zawsze o tej samej godzinie czyli 8.00, a kończy o 15.22. Jedyny wyjątek dotyczy seniorów, czyli maturzystów, którzy zamiast 8 lekcji mogą wziąć tylko 7 lekcji I wyjść wcześniej o 14.33.
Również w tym samym dniu dyrekcja szkoły ogłasza przez głośniki wszystkie najważniejsze informacje, zagrzewa ducha szkolnego i życzy udanego roku szkolnego. Każdy robi sobie pamiątkowe zdjęcie „first day at school as a senior/junior…” i publikuje, gdzie się da. Nie ma żadnej reguły jeśli chodzi o ubiór, każdy nosi co tylko chcę z zachowaniem odpowiednich długości (nie mam mowy o szortach nawet jesli jest 38 stopni na zewnątrz).

Plan lekcji:

W pierwszym semestrze wzięłam: YearBook, HomeEc, English 4, Government, Digital Art, Statisticks, Earth and Space I jako senior wychodziłam wcześniej ze szkoły. W drugim semestrze mój plan lekcji wygląda nieco inaczej: YearBook, MathModels, English 4, Economics, Digital Art, Theatre, Earth and Space, Ag → co daje nam łącznie 8 przedmiotów.
Jako junior i senior w mojej szkole można sobie wybrać “College Classes”, które umożliwiają nam zdobycie kredytów, które liczą się na studiach. Do takich przedmiotów należy College English, College Government. Każdy uczeń ma tak zwane ID, czyli numer tożsamości (odpowiednik legitymacji), który trzeba okazać przy zakupie lunchu.

STUDY-HIGH-SCHOOL

Ocenianie:

Jeśli chodzi o system ocenianie to przedstawia się on tak:
100%-90% → A
89%-80% → B
79%-70% → C
69%-60 → D
59%-0% → F
Aby zdać dany przedmiot trzeba uzyskać minimum 75% co nie jest takie trudne. Gdybym miała porównać polski system oceniania to polskie 3 równa się A w mojej szkole. Nic dziwnego, że nawet idiota, który nie wie gdzie jest Kanada ma B na koniec roku z geografii.
Każdy nauczyciel jest inny i to od niego zależy jak będzie nas ocenia. Jeśli popełnimy jeden błąd to zazwyczaj odejmuje nam 3% lub udaje, że nie widzi.
Testy są znacznie łatwiejsze, ponieważ przeważnie możemy pisać je z otwartą książką lub notatkami. Opierają się na pytaniach i odpowiedziach a, b, c, d lub dopasowaniu słów. Jednym słowem, aby nie zdać testu trzeba być idiotą, który nie wie jak się nazywa (za imię i nazwisko dostajemy 20%).

My future plans + tips how to make your dreams come true

Cześć Słońca!

Mam dla Was post, który będzie poradnikiem jak ustanowić sobie cele w życiu, jak nimi podążać i jak spełniać swoje marzenia oraz zdradzę Wam co nie co o moich planach na przyszłość.

1. Jak określić swoje marzenia? 

Ciężko sprecyzować jakąkolwiek odpowiedź, bo jest ich tyle ile ludzi na świecie. Każdy ma na to swój własny sposób.

  • Osobiście polecam wyobrażenie sobie siebie jako osoby, którą chcemy być. Posiadanie autorytetu nadaje nam wiatru w skrzydła i pokazuje, że wszystko da się osiągnąć.
  • Mapa marzeń inaczej też zwana „bucketlist” powieszona na ścianie będzie codziennie przypominała nam o tym co chcemy osiągnąć.

Jak kilka lat temu wyobrażałam sobie siebie mówiącą biegle w dwóch językach. Dziś w wieku lat 17 potrafię mówić po polsku i angielsku na takim poziomie, że jestem z siebie zadowolona i nie mam bariery językowej. Dobrym przykładem jest też sytuacja kiedy wieku 11 lat zaczęłam marzyć o przeprowadzce zagranicę. Jak zapewne wiecie udało mi się to i spędziłam rok w USA. Czasami bywa tak, że miną lata zanim uda nam się spełnić nasz cel.

RADA: nigdy nie rezygnuj z marzeń i zawsze, ale to zawsze bądź pewny swoich możliwości. 

 2. Jak spełnić swoje marzenia?

  • Nigdy sobie nie odpuszczać i przekraczać swoje możliwości. Nie ma magicznego zaklęcia, które sprawi, że wszystko co sobie postanowiliśmy spadnie nam z nieba. Nie ma takiej opcji.
  • Praca nad naszym cele nie tylko zbliża nas do niego, ale daje również satysfakcję wynikającą z naszego wysiłku, samozaparcia i determinacji, aby go osiągnąć.

Powracając do przykładu o nauce języków z punktu no. 1. Nawet sobie nie wyobrażacie ile godzin spędziłam na wykuwaniu na pamięć słówek, robienia dziesiątek przykładów z zakresów czasów takich jak Present Perfect Continuose. Wszystko to pomogło, ale największy znaczenie miał skok na głęboką wodę, czyli wyprowadzka do Texasu, gdzie zamieszkałam z Amerykanami i poszłam do liceum, gdzie tylko i wyłącznie mówiło się po angielsku. Przez pierwszy miesiąc był tak wykończona psychicznie tłumaczeniem wszystkiego w głowie, że dosłownie kładłam się spać o 20, bo miałam dosyć. Nie raz chciało mi się ryczeć, kiedy nie rozumiałam co do mnie mówią. Nie cierpiałam tego uczucia, tak mnie to złościło, że potem każdego wieczoru googlowałam wszystkie młodzieżowe frazesy jakie usłyszałam. Udało się! Po 10 miesiącach już wiem o co chodzi jeśli ktoś mówi mi „I feel you”, „Gotcha”, „Ily”, „tbh”…

RADA: aby spełniać marzenia trzeba najpierw coś poświęcić. 

How to make your dreams come true?

Jeśli chodzi o moje plany na przyszłość to jest to jedna wielka nie wiadoma. Jedno wiem na pewno. Nadal chcę podróżować, rozwijać się i uczyć wszystkiego co możliwe.

Koniecznie dajcie mi znać jakieś są Wasze cele w życiu.

Buziaki :*

I’m so sorry guys but Englush version of the post will be available tomorrow afternoon.